File 07-04-16 11 08 40

Pudełka dzień 3

Jedzenie z pudełka jest zabawne, zero brudnych naczyń, zero zobowiązań, ale trochę brakuje normalnej zastawy. No i czemu tam jest tak mało mięsa!?

Z plastikowymi pudełkami czuję się jak astronauta, albo przynajmniej jak biznesmen latający non stop na długich trasach – no tak efekt świeżości.

Analizując to co w środku pudełek miałem okazję zjeść mogę wysnuć obraz diety którą będę kontynuował jeszcze 17 dni roboczych.
Oto kilka moich przemyśleń:

Po pierwsze!
Kurczak, indyk, kurczak – pod postacią potrawki, roladki, w otrębach to standard, który może się znudzić. Liczę na urozmaicenie!

Po drugie!
Kasza, kasza i jeszcze raz kasza. Czy to jęczmień czy jaglanka zawsze musi znaleźć się w dedykowanym dla mnie posiłku

Po trzecie!
Gdzie tu są te kalorie, zastanawia mnie poszczególna gramatura produktów i ich kaloryczność. Teoretycznie najlżejsza powinna być kolacja a śniadanie i obiad wysokoenergetyczne. Nie wiem czy tak jest?!

Po czwarte!
Gdzie są przyprawy? Tego się nie spodziewałem, mogę jeść lekko, ale przyprawy dodają chęci do jedzenia, czy ja mam stracić tę chęć? Przecież sam nie będę doprawiał.

Po piąte!
Pudełka są jak kinder niespodzianki dla dużych dzieci, ciekawi mnie co przywiezie rano Pan dostawca, z nadzieją czekam że dany dzień będzie przełomowy i zjem lepiej.

 

Dodaj komentarz